Autor Wątek: DO HANDLOWCÓW  (Przeczytany 2233 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Darek

  • Gość
DO HANDLOWCÓW
« dnia: Luty 12, 2003, 12:06:52 »
DO HANDLOWCÓW
   
   Handlowcy !

    Je?eli chcecie straci? prac? zabraniajcie  dalej podpisywania wyrobów producentom.
   Silna konkurencja w Waszym rozumieniu doprowadza do anonimowo?ci przedmiotu!
   Anonimowo??, to pocz?tek ko?ca normalnych wytwórców a otwarty rynek dla
wszelkieg .rodzaju piractwa
   Zrywaj?c etykiet? producenta doprowadzacie do bankructwa kolejne warsztaty.
   Konkurencja w waszym wydaniu powinna polega? na odkrywaniu nowych sposobów handlu.
   Dajcie szans? polskim producentom,nie zmuszajcie ich do podrabiania podróbek!
   Nie chodzi o to by rezygnowa? z taniej wschodniej czy zachodniej oferty,chodzi o to by nazwy polskich firm by?y widoczne w polskich sklepach.
   Ukrywaj?c dane polskiego producenta (cz?sto drobnego wyrobnika) przed okiem konkurencji przyczyniacie si? do jego upadku.
   Tak jak Wy musicie mie? wielu dostawców ,tak ka?dy producent musi mie? wielu odbiorców.
   Was wida?.Wytwórca dzia?a na zapleczu.
   Metka, to cz?sto jego jedyna reklama.
   Padn? producenci padniecie i Wy.
   Trzeba dzia?a? wspólnie ?eby godnie istnie?.
   Mo?ecie sta? si? darmow? baz? danych producentów a oni darmow? baz? danych handlowców.
   
   Pe?na informacja mo?e pomóc nam wszystkim.

D.Osi?ski
« Ostatnia zmiana: Marzec 08, 2003, 11:18:52 wysłana przez Darek »

Offline kasia

  • Ucze?
  • **
  • Wiadomości: 15
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
    • http://
DO HANDLOWCÓW
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 12, 2003, 04:15:20 »
BRAWO! To jeden problem, a drugi to fakt, ?e w?a?ciciel sklepu nawet na m?kach nie powie sk?d ma towar. I ch?by pytaj?cy zaklina? si?, ?e jest z innego miasta i nie b?dzie konkurentem to i tak nic si? nie dowie. A de facto to jedziemy na tym samym wózku, bo je?li padn? ma?e warsztaty i pozostan? same do?e przedsi?biorstwa to wsz?dzie b?dzie to samo, czyli efekt b?dzie taki, ?e sklepy maj?c ten sam towar b?d? walczy?y o klienta cenami. Tak d?ugo si? nie da, co wida? na przyk?adzie linii lotniczych. Powoli padaj?. To jest z?e rozumienie konkurencji na rynku. By? konkurencyjnym to znaczy umie? przyci?gn?? klienta, a to ju? da si? zrobi? na wiele sposobów, nie tylko ciekawym towarem ale tak?e atrakcyjno?ci? sklepu, bogactwem wyboru, dodatkowymi us?ugami (pakowanie prezentów, listy ?lubne, zamówienia przez telefon, p?atno?? kart? kredytow?, pomoc w doborze dodatków do okre?lonego stylu domu itp.), które wcale nie musz? by? dodatkowo p?atne. A najwa?niejsza jest obs?uga, która ma by? mi?a, pomocna, ale nie narzucaj?ca si?, potrafi?ca doradzi?. Niestety nadal trafia si? w sklepach panienka z min? obra?on? na ca?y ?wiat. A tak by? nie mo?e, jest to relikt przesz?o?ci. Jest doskona?a ksi??ka pt: Marketing partyzancki, któr? polecam wszystkim handlowcom. REWELACJA  

Offline MALGORZATA

  • Ucze?
  • **
  • Wiadomości: 7
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
DO HANDLOWCÓW
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 14, 2003, 05:10:45 »
:blink: tak moze troche z boku stoje, ale cos tam wiem na ten temat...
tak wiec wszystkie wasze argumenty byly by na pewno bardzo dobre gdyby.........
gdybysmy zyli w normalnym kraju gdzie lojalnosc handlowa obowiazywalaby i producenta i dostawce i klienta, tak niestety nie jest i zdaje sie ze nigdy nie bedzie..... z jakiej racji ktos ma udostepniac innym adresy, zdobyte w ciezkm trudzie poszukiwacza, tylko poto zeby przyjechal kolejny sklep i obnizyl ceny a towar stawal sie powszechny i malo oryginalny... i wiem co mowie bo znam dziesiatki przykladow wrecz :glupoty: jakiej poddaja sie producenci ceramiki, i to wlasnie do was producentow ceramiki mniej czy bardziej artystycznej powinno nalezec rozpropagowanie waszej sztuki, ale zwykle wyglada to tak ze wam sie po prostu niechce albo jestescie tak przekonani o wlasnym artyzmie ze z byle sklepem nie bedziecie rozmawiac..... :blink: jedna z moich znajomych, probowala wynajac piec na samo wypalanie, pukala stukala do roznych pracowni, i co ? w jednej odpowiedziano ze nikogo obcego nie wpuszczaja, w pozostalych dwoch podano jej takie ceny, ze mozna sie tylko bylo rozesmiac! nie usmiechnac a rozesmiac!!! efekt?? dziewczyna kupila piec, i musze przyznac ze daje sobie niezle rade, choc to dopiero poczatki, a pracownie ktore jej odmowily?? jedna juz chyba padla, a pozostale cos tam lepia, moze maja jakas wystawe, ktora pare osob obejrzy! :blink:  kolejny przyklad, znajoma wyslala maila do firmy ceramiczna z prosba o oferte, ceny, warunki wspolpracy... i jaka byla odpowiedz?? pani se pojdzie do takiego jednego sklepu w warszawie, to my tam wstawiamy i se pani obejrzy a jak cos to pan wieczorek pani opowie! ???  :blink:  kolejny przyklad, znajomy kupil od producenta jakies tam figurki po 7,- w jakims niedlugim czasie pojechal do krakowa, gdzie w jednym ze sklepow znalazl te figurki po 5,80 i na zapytanie czy jak wezmie tego powiedzmy z 50 sztuk czy dostanie upust, odpowiedzieli ze 15% to od razu, no niezle, dzwoni do producenta o co w tym wszystkim chodzi, a pan producent mowi mu : wy we warszawie to wiecej zarabiacie, niz reszta polski! takich anegdotek i przykladow, moge wam szanowni ceramicy jeszcze podac oczywiscie jak bedziecie chcieli!! :blink:
aa i jeszcze jedno! najwiekszym bolem ceramiki polskiej jest to ze wszyscy nawzajem sie podrabiaja! i nie ma tu mowy o podrobkach wschodu czy zachodu, z tego to akurat sie ciesze, ale o podrobkach, no moze bardziej elegancko bedzie powiedziec o korzystaniu z pomyslu... i moze najpierw wyeliminujcie takie rzeczy miedzy soba, a dopiero pozniej miejcie pretensje do odbiorcow handlowych!  pozdrawiam!
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 14, 2003, 05:12:36 wysłana przez MALGORZATA »

Darek

  • Gość
DO HANDLOWCÓW
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 14, 2003, 09:52:47 »
Droga Ma?gosiu
z sentymentu do twojego imienia postanowi?em podtrzyma? rozmow?.
Tu nikt nie chce si? przed nikim wywy?sza?. My w?a?nie chcemy znale?? sposób by ograniczy? tego typu zachowania jakie przytaczasz. Nie mo?na mie? pretensji do ludzi ?e si? urodzili.
Mówisz o tych ?miesznych cenach wypa?u. Bardzo chcia?bym adres Twojej kole?anki bo szukam kogo? kto wypali mi po cenie pr?du .Je?eli bierzesz czyje? prace do wypalenia to bierzesz na swoj? odpowiedzialno??. Jest taka ma?a zale?no?? w ceramice. Chodzi o suszenie i rodzaje glin. Trudno to rozpozna? bez wypalenia a je?li si? nie rozpozna i np. w?o?y razem z innymi rzeczami to wynikiem mo?e by? spora katastrofa. Ka?dy piec jest inny. Wskazanie temperatury w jednym piecu nie musi odpowiada? drugiemu. Ja sporo wypalam innym, ale mam wra?enie ?e te? odmówi?em Twojej znajomej bo pami?tam jaki? taki dziwny ?miech...
Je?li nie jeste? ceramikiem to mo?e powiesz czym si? zajmujesz. Jestem przekonany, ?e bez trudu znajd? kwiatek by przypi?? do twojego ko?uszka. Nie oto nam jednak chodzi.
S? ludzie którzy chc? by? pijani przez ca?e ?ycie ale s? te? tacy co chc? wytrze?wie?, a nawet tacy którzy nie pij?. Ja nie mam pretensji do ?adnego z nich. Dla ka?dego jest miejsce. Ka?dy ma swój ?wiat i swój rozum.
Je?li mog? co? radzi?, to proponuj? ?eby? tworzy?a na tym forum woln? trybun?. Pocz?tek ju? masz.
Dar masz te? wielki, bo potrafisz si? zdenerwowa? i wystuka? to na klawiaturze. Tematów do poruszenia masz ca?? mas?. Je?li pozwolisz to b?d? si? te? dorzuca?. Czasami bywam na poczcie, a tam to ju? wszystko mnie denerwuje, nawet znaczki. Do sklepu spo?ywczego nie chodz?, bo nie do?? ?e sprzedawczyni ?mija to jeszcze towar przestarza?y, szyby brudne a drzwi skrzypi?.
Ju? jak wychodz? na ulic? to mnie wiatr wkurza, a niedawno jeszcze ten cholerny ?nieg...
Zna?em kiedy? starego Kaszuba, który ostro popija? a jak wraca? nawalony do domu siada? przy stole wali? pi??ci? w stó?, wrzeszcza? ” Na h.. ja wojowa?!” i ....usypia?.
Ja nie wycofuj? si? z odezwy do handlowców bo szukam normalno?ci. Nie licz? ?e wszyscy si? zlec?. Mnie wystarczy paru mo?e jeden a mo?e pó?, ostatecznie z lustrem te? si? dobrze dogadauj?...
Nerwy s? podobno bardzo dobre na serce, ale to chyba te? powiedzia? jaki? partacz.
S?siadka ogryza paznokcie bo j? manikiurzystka irytuje.
Zwirz?ta maj? sposób na ?ycie. Widzia?em s?onia który wyla? mas? wody na g?upie dzieciaki, lam? która oplu?a g?upiego policjanta. Mam ma?ego psa. Nic nie mo?e cz?owiekowi zrobi?, ale jak si? facet do niego spoufali? to  nasika? mu na nog?. Zaznaczy? swojego. A go??bie nawet za zat?ch??j komuny potrafi?y narobi? bustwu na g?ow? (rodzi si? pytanie; kto mia? lepiej-ten z góry,czy ten z do?u?)
Mo?e jednak przerw?, bo ciekaw jestem Twoich spostrze?e? a ja tak mog? godzinami na ka?dy temat...
A? boj? si? ?e mog? sko?czy? jak ten Kaszub. To takie perpetuum mobile. Rano znowu lecia? ochoczo do roboty ?eby popi? i wróci? do swojego sto?u...
Pozdrawiam
Darek O.
Ps
To nie s? pretensje do handlowcó, odbiorców to jestch?? wspólnego zastanowienia si? nad wspólnym problemem.