Autor Wątek: Uczen Stanis?awa Zagajewskiego  (Przeczytany 2126 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline sculpture17

  • Pocz?tkuj?cy
  • *
  • Wiadomości: 1
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
Uczen Stanis?awa Zagajewskiego
« dnia: Sierpień 08, 2006, 04:35:27 »
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Sztuki tworznia rzezb ceramicznych- ucze sie od dziecka pod reka mojego wielkiego mistrza.
Stanislaw Zagajewski jest osoba bardzo mi bliska.
Jesli jest ktos zainteresowany moim mistrzem prosze kontaktowac sie pod adresem e-mailowym sculpture17@wp.pl pozdrowienia dla fanatyków sztuki S.Zagajewksiego.

Offline ZKM

  • Administrator
  • Guru
  • *****
  • Wiadomości: 634
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
    • http://
Uczen Stanis?awa Zagajewskiego
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 12, 2006, 10:04:23 »
... poni?ej zamieszczam informacje o St. Zagajewskim - gazeta.pl ...
Cytuj
ZAGAJEWSKI Stanis?aw  Artysta, rze?biearz  Kiedy idzie ulicami W?oc?awka pchaj?c przed sob? dziecinny wózek za?adowany glin?, zwykle towarzyszy mu gromada psów. Obdarty, brudny, ?mierdz?cy wygl?da jak kloszard mieszkaj?cy na ?mietniku. Nie jest jednak ?ulem, lecz artyst?. O jego rze?by zabiegaj? galerie w kraju i za granic?.
  Zatrudnienie i pozycja zawodowa

 Stanis?aw Zagajewski jest jednym z nielicznych twórców w Polsce, którzy za ?ycia doczekali si? sta?ej ekspozycji swoich prac w muzeum. Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzy?skiej we W?oc?awku ma ponad 120 jego rze?b, które eksponuje w gmachu Zbiorów Sztuki. Rze?by Zagajewskiego maj? tak?e w swojej kolekcji m.in. w Muzeum Etnograficznym w Warszawie, w Toruniu i w Collection de L' art Brut w Lozannie. Jego prace s? pokazywane na wszystkich wa?nych wystawach twórców z kr?gu tzw. \"innych\". Zobaczy? Zagajewskiego mo?na by?o m.in. w Zach?cie na wystawie od \"Nikifora do G?owackiej\" i prezentacji \"L' art et dechirure\" w Rouen.    Krytycy sztuki nie kryj?, ?e w?oc?awianin to samorodny talent, niepospolity twórca o niespokojnej wyobra?ni.    ° Teraz mam pr?d    Podziwiany i ch?tnie wystawiany artysta na co dzie? ?yje jak n?dzarz. Mieszka w skromnej cha?upince przy ul. Dziewi?skiej. Domek zagracony jest po brzegi workami z glin?, przygotowanymi do wypalenia rze?bami, szmatami i innymi rupieciami.    W mieszkaniu Zagajewskiego nie ma ?adnego mebla. Jedyne co w tej rupieciarni kojarzy si? z domem to legowisko, gdzie artysta ?pi wraz z psami - Kam?, Pere?k?, Lalusiem i Marchewk?. Jest te? kalendarz, obraz o tematyce sakralnej i pozosta?o?? po ?wi?tach Bo?ego Narodzenia - choinka. O telefonie, telewizorze, a tym bardziej komputerze artysta nie chce nawet s?ucha?. - A do czego maj? mi si? przyda? - pyta zdziwiony. Zagajewskiemu wystarcza, ?e korzysta z elektryczno?ci. S?abo ?wiec?ca ?arówka ledwo o?wietla wn?trze jego pracowni - rupieciarni.    - Wcze?niej to mia?em tylko instalacj? choinkow? - t?umaczy. - ?wiat?o by?o tak s?abe, ?e jak przyjecha?a telewizja, nie mogli kr?ci?. Wtedy z najbli?szego s?upa przeprowadzili mi kabel i teraz mam ju? ja?niej.    W ?rodku jest niesamowicie zimno. Temperatura niewiele odbiega od tego, co jest za oknem. - Ju? dawno si? przyzwyczai?em, wi?c ogrzewanie nie jest mi potrzebne - mówi artysta.    - Dla ka?dego, kto artyst? zna bli?ej, jasne jest, ?e obcuje z cz?owiekiem wyj?tkowym, niepodobnym do nikogo - podkre?laj? Krystyna Kotula i Piotr Nowakowski, autorzy wst?pu do wydanego przed kilkoma laty albumu o Stanis?awie Zagajewskim. - Jest samotnikiem, który ?yje wy??cznie sztuk? i dla sztuki. Dla niej zrezygnowa? z wygód tego ?wiata, ?yje w koszmarnych warunkach, nie dba o otoczenie, o w?asny wygl?d. Z zewn?trz bardziej przypomina kloszarda ni? artyst?. Chodzi w byle jakich spodniach, mocno sfilcowanym swetrze, we?nianej czapeczce z pomponem, adidasach bez sznurowade?. Skarpet nie zak?ada. Nawet na uroczysto?? wr?czenia nagrody \"Pegaza\" do domu kultury przyszed? w byle jakich sportowych butach, wzutych na go?e nogi.    Jego styl ?ycia nie wynika bynajmniej z biedy, lecz z odmiennego stosunku do pieni?dzy. Swoje sta?e op?aty - za czynsz, ?wiat?o, radio-artysta reguluje nieraz z paroletnim wyprzedzeniem. Nie kupuje jednak niczego, co uczyni?oby jego ?ycie ?atwiejszym czy bardziej wygodnym. Pieni?dze wydaje g?ównie na skromne wy?ywienie dla siebie i swoich ukochanych psów.    - Chleb kupi?, mleko - wylicza. Gdyby nie opieka spo?eczna, dzi?ki której dostaje jeden ciep?y posi?ek dziennie, nie wiedzia?by, jak smakuje zupa. - Mnie wystarczy zje?? co? na sucho - mówi skromnie.    ° Matka Boska z \"P?omyka\"    Warsztat Zagajewskiego to kawa?ek wolnego miejsca przy oknie. Pytanie o narz?dzia, którymi si? pos?uguje, artysta zbywa milczeniem. Ci, którzy mieli okazj? widzie?, jak pracuje, wiedz? jednak, ?e do pracy u?ywa tego, co ma pod r?k?. Najcz??ciej jest to gwó?d?, patyk czy kawa?ek blachy.    Przed przyst?pieniem do pracy Zagajewski zwykle poszukuje wzorów. Czerpie je z reprodukcji, na przyk?ad rysunków zamieszczanych w starych dzieci?cych czasopismach, takich jak \"P?omyk\". - Na przyk?ad tworz? Matk? Bosk?, to wtedy zbieram obrazki na temat Matki Boskiej - mówi.    - W r?kach Zagajewskiego wszelkie wzory ulegaj? ca?kowitej przeróbce, gubi? pierwotny sens i form?, przybieraj? kszta?ty stworzone przez wyobra?ni? artysty - podkre?laj? recenzenci jego twórczo?ci.    Do w?asnych rze?b, zw?aszcza tych du?ych, Zagajewski przygotowuje surowiec wed?ug w?asnej receptury. Twierdzi, ?e glin? najlepiej uelastycznia \"szlikier\", czyli w?asny mocz lub woda deszczowa. - Glina nas?czona moczem nie p?ka, nie kruszy si? - wyja?nia.    Na tworzenie Zagajewski by? skazany od dziecka. Porzucony w 1929 roku pod ko?cio?em ?w. Barbary w Warszawie przebywa? w zak?adach, prowadzonych przez siostry zakonne w Ciechocinku i Grabiu pod Toruniem. Tam utykaj?cy na nog? ch?opiec by? odtr?cany przez rówie?ników. Szuka? wi?c zabawy w samotno?ci. Ch?tnie wi?c lepi?. Najpierw w plastelinie, pó?niej w glinie. Ju? wtedy zauwa?ono, ?e ch?opiec ma talent.    Po wojnie Zagajewski poszed? do szko?y budowlanej w Warszawie, ale jej nie sko?czy?. Powód? Brak warunków fizycznych. Na za?wiadczeniu dyrektor zapisa?: \"Zagajewski ujawnia zdolno?ci w modelowaniu w glinie i powinien by? skierowany do Szko?y Sztuk Plastycznych lub szko?y przemys?u ceramicznego\". Szkó? tych jednak nie uko?czy?.    - Poszed?em nawet raz do Akademii Sztuk Pi?knych, ale tam wszystko zamkni?te, wi?c ju? tam nie wraca?em - opowiada? po latach. Zatrudni? si? wi?c przy odbudowie Warszawy jako sztukator. Z tej pracy zosta? jednak zwolniony, bo zmienia? socrealistyczne projekty, nadawa? rze?bom w?asny styl dolepiaj?c ptaszki czy kwiatki.    Zanim na dobre rozpocz?? twórczo?? w?asn? - rze?bienie ptaków, fantastycznych zwierz?t, p?askorze?b o tematyce sakralnej - pracowa? jako rzemie?lnik m.in. w wytwórni kafli, zak?adzie ceramicznym. Nie interesowa?o go jednak powielanie gotowych wzorów.    ° Rze?ba za wódk?    Jak trafi? do W?oc?awka? Dzi?ki prezesowi Spó?dzielni Pracy R?kodzie?a Ludowego i Artystycznego \"Sztuka Kujawska\" - Andrzejowi Karnkowskiemu, który go zatrudni? oferuj?c stosunkowo dobre warunki. Dosta? do wykonania okre?lon? ilo?? drobnych rze?bionych ptaków i innych zwierz?tek, poza tym móg? rze?bi? to, co chcia?. Mia? te? mo?liwo?? korzystania z gliny, szkliw. Wreszcie mia? gdzie wypala?.    Zagajewski, jak na artyst? przysta?o, ze zlece? \"Sztuki Kujawskiej\" nigdy nie wywi?zywa? si? w terminie. Ca?y czas jednak tworzy? to, na co mia? ochot?. Jego wielk? fascynacj? sta?y si? p?askorze?by o tematyce religijnej, które nazwa? o?tarzami.    Zauwa?ony przez Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzy?skiej zacz?? pojawia? si? na wystawach. Muzeum rozpocz??o te? kupowanie jego rze?b i tworzenie kolekcji. - Gdyby?my nie zaj?li si? jego twórczo?ci?, uleg?aby zniszczeniu - mówi? pracownicy muzeum. - O?tarze na przyk?ad, zanim zosta?y wyeksponowane, przesz?y konserwacj?. Dla nikogo, kto zna artyst?, nie jest tajemnic?, ?e po jego rze?bach buszuj? psy. Za?atwiaj? si? nawet na nie.    W pami?ci starszego pokolenia w?oc?awian Zagajewski zapisa? si? przede wszystkim jako autor smoka, lepionego na pontonie na Wi?le w trakcie telewizyjnego turnieju P?ock - W?oc?awek w 1968 roku. By?a to pot??na rze?ba. Na jej zrobienie zu?y? m.in. 2 wozy gliny i 22 worki gipsu. Smok mia? 4 metry wysoko?ci. Niestety, nie by?o mo?liwo?ci, ?eby rze?b? t? z pontonu przenie?? i zosta?a rozebrana.    Dzisiaj widz?c cherlawego staruszka pchaj?cego ulicami dziecinny wózek w otoczeniu sfory psów w?oc?awianie rzadko kiedy wiedz?, ?e mijaj? cz?owieka niepospolitego, innego w?ród innych. S?siedzi traktuj? Zagajewskiego jak nieszkodliwego dziwaka. - On ?yje we w?asnym ?wiecie, trudno si? z nim porozumie? - mówi?. Narzekaj? g?ównie na psy, nieod??cznych towarzyszy artysty, które cz?sto wymykaj? si? mu z podwórka i bywaj? gro?ne dla obcych. - Nieprawda - broni swoich pupilów artysta. - One tylko atakuj?, jak kto im si? psoci.    Zagajewski z kolei utyskuje na drobnych pijaczków, których w tej okolicy nie brakuje. - O, chlaj? tutaj pod p?otem - mówi.    Cz?sto zdarza si?, ?e gdy pijaczkom brakuje pieni?dzy na wódk?, w?amuj? si? do niego i kradn?, co si? da. A poniewa? dom wype?niaj? g?ównie wyczarowane bujn? fantazj? i talentem rze?by artysty, te s? g?ównie zabierane przez z?odziejaszków. Dostaj? za nie potem na wódk? od paserów. Kradzie?e nasilaj? si? zw?aszcza po ka?dej prasowej czy telewizyjnej wzmiance o sukcesie.    - Có?, s?awa Zagajewskiemu wyra?nie nie s?u?y - podkre?la Krystyna Kotula z w?oc?awskiego muzeum.   

Opis pochodzi z portalu internetpowego www.gazeta.pl mg (08-05-01)  
.........................................................................................
Kiedy? si? spotkamy - Admin zapali ?wiat?o, postawi litra, g?? i pohulamy sobie, jak to w zwyczaju. >>nie ?wi?ci garnki lepi?
<<

Offline a.m.

  • Czeladnik
  • ***
  • Wiadomości: 60
  • Reputacja: 0
    • Zobacz profil
    • http://nowaceramika.blog.onet.pl
Uczen Stanis?awa Zagajewskiego
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 12, 2006, 12:47:05 »
wiadomo?? dla Krakusów i osób wybieraj?cych si? do Krakowa.Kilka rze?b p.Zagajewskiego mo?ecie zobaczy? w Galerie d'Art Naif przy ul. Józefa, na Kazimierzu.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2006, 12:47:56 wysłana przez a.m. »