Wystawa będzie pierwszą w Polsce prezentacją renesansowych majolik istoriato (narracyjnych) oraz grafiki odwołujących się do sztuki Rafaela - wielkiego mistrza włoskiego renesansu.
Głównym celem i walorem wystawy będzie prezentacja malarstwa narracyjnego na majolice odzwierciedlającego wpływ grafiki kręgu Raimondiego oraz "krawców historii" ? Bernarda Salomona i Pierre'a Eskricha, wybitnych twórców ilustracji książkowej. Ma ona na celu przede wszystkim popularyzację malarstwa Rafaela oraz początki legendy "boskiego mistrza" a także jego wpływu na sztuki dekoracyjne.
Majolika istoriato należy do najciekawszych zjawisk w dziejach ceramiki europejskiej. Rozwijając się od przełomu XV/XVI wieku osiągnęła swe artystyczne i technologiczne apogeum w połowie cinquecenta, gdy ilustrowanie storii stało się ambicją dużych bottegae, działających pod wpływem mecenatu książąt Urbino, patrycjatu Faenzy i Wenecji. Jej twórcy ? wybitni garncarze włoscy - obrazując tematy mitologiczne, historyczne i religijne sięgnęli po inspirację do sztuki Rafaela i jego uczniów.
MUZEUM NARODOWE
Al. Jerozolimskie 3, Warszawa
tel. 022 621-10-31, inf. 022 629-30
Data rozpoczęcia: 2010-03-19
Data zakończenia: 2010-05-16
Wernisaż: 2010-03-19
Majoliki zdobione barwnymi szkliwami o lśniącej, błyszczącej powierzchni, ukazują bogactwo inwencji malarzy, którzy nawiązując do popularnych w XVI wieku wątków literackich (Biblii, Owidiusza i Liwiusza), tworzyli przedmioty będące synonimem artystycznej doskonałości i luksusu. Jej posiadaniem szczycili się wszyscy włoscy książęta, szlachta i arystokracja. Zabiegali o nią władcy Europy; była podziwiana na dworach papieskich Rzymu i arystokratycznych Wenecji.
Muzeum Narodowe
Muzeum Narodowe w Warszawie to niewątpliwie jedna z najbardziej znamienitych placówek muzealnych stolicy. Zasługuje na to zaszczytne miano już choćby z uwagi na samą nazwę z przymiotnikiem narodowe. Ale czy tak jest w rzeczywistości?
Warszawskie Muzeum Narodowe budzi zarówno szacunek, jak i kontrowersje. Doceniamy bogate zbiory sztuki polskiej i rozumiemy, że historia nie pozwoliła na zakup równie cennych eksponatów sztuki obcej. Jednak szkoda, że tak wiele z nich zalega w magazynach. Wiemy, że gmach muzeum ma ograniczoną powierzchnię ekspozycyjną, ale przecież wystawy można zmieniać częściej. Brakuje też nieco nowoczesności i dynamizmu, lepszej polityki promocyjnej. W przedwojennych murach narodowego muzeum chcielibyśmy widzieć więcej dobrej sztuki, bo wciąż wierzymy, że taką placówkę stać na czynną współpracę z muzeami świata.
Odstraszają również dość wysokie ceny biletów (w każdą sobotę między 10.00 a 16.00 można wejść za darmo), ale rekompensuje je praca tamtejszych przewodników. W Narodowym prowadzone są znakomite lekcje muzealne dla dzieci i młodzieży w każdym wieku, a dorośli zawsze znajdą tu dla siebie jakiś dobry wykład poświęcony historii sztuki lub aktualnej ekspozycji. Widząc równowagę plusów i minusów - wierzymy w zmiany na lepsze.
Ostatnio, wzorem Galerii Zachęta, która jakiś czas temu poszukiwała projektanta gadżetu reklamowego, Muzeum Narodowe próbuje wzmocnić promocję. Ogłoszono konkurs na pamiątkę z muzeum, taką, którą można by produkować w wersji dwu i trójwymiarowej. Prace mogą zgłaszać zarówno artyści, jak i studenci akademii, agencje reklamowe, a nawet amatorzy. Należy je przesłać na adres muzeum do 15 maja (regulamin dostępny na: mnw.art.pl). | JOT
Wystawa przygotowywana przez Ewę Katarzynę Świetlicką będzie okazją obejrzenia bezcennych renesansowych dzieł nie udostępnianych dotychczas polskiej publiczności. /inf. prasowa/